Czas, spędzany przez dziecko w szkole, jest stosunkowo krótki, rodzice zaś w warunkach normalnych mają sposobność znacznie dłużej przebywać ze swymi dziećmi. Ale za to u rodziców praca zawodowa najczęściej nie zbiega się z pracą wychowawczą i nie pogłębia jej, to też poczynania ich wychowawcze, dyktowane przez intuicję lub zwyczaj i tradycję, a niepoddawane kontroli i krytyce, posiadają często wartość nieudanych prób dyletanckich; nauczyciel zaś posiada prawie zawsze przygotowanie teoretyczne do pracy wychowawczej, może przeto łatwiej ustrzec się takich błędów. Przy tym nauczyciel ma możność porównywania każdego dziecka z rówieśnikami, rodzicom zaś brak tej skali porównawczej w domu.

Wobec tak wielkich różnic w warunkach, śród których obserwują swe dziecko rodzice i nauczyciel, zrozumiała jest też wielka różnica, zachodząca w ich sądzie o dziecku. Rozbieżność opinii dochodzi wprost do sprzeczności. Nie pozwala to poznać z zupełną pewnością indywidualnych cech ucznia. A wtedy wątła i niepewna jest podstawa, na której praca wychowawcza usiłuje ugruntować należyte ustosunkowanie się dziecka czy młodzieńca do jego zadań życiowych w wieku szkolnym, zarówno jak i w życiu późniejszym.