Ale dom w ogóle coraz rzadziej jest jeszcze domem w dawnym tego słowa znaczeniu, warunki mieszkaniowe stały się trudne i męczące, a w tym tzw. domu matka często nie oddaje się już zajęciom gospodarskim. Dzieci pozostają coraz częściej bez opieki rodziców, a energia ich wyładowuje się w formach, jakie nasuwa im przypadek, sztuczne zarządzenie starszych albo ulica.

Jeszcze słówko o wychowaniu obywatelskim w społeczeństwie polskim. Należy zaznaczyć, że i tu ubył nam jeden doniosły czynnik wychowawczy: ucisk, wywierany przez zaborców, obliczony na wydarcie młodym pokoleniom mowy i zatrucie im duszy. Ten pozorny paradoks należy rozumieć w ten sposób, że ucisk ów wywoływał reakcję i stwarzał atmosferę, w której młodzież, wbrew deprawatorskim intencjom szkoły zaborców i bez osobliwych poczynań ze strony domu rodzicielskiego, urabiała się w duchu patriotycznym, świadoma swych obowiązków obywatelskich i narodowych. Ale pokolenia, zrodzone i wyrosłe w niewoli, wdrożyły się do krytycyzmu, biernego oporu, do opozycji i konspiracji w stosunku do państwa zaborczego. Odzyskawszy niepodległość, w wielu wypadkach bez wielkich albo nawet bez wszelkich ze swej strony wysiłków, liczne rzesze nie zdają sobie w dostatecznej mierze sprawy z tego, że negatywne albo obojętne nastawienie w stosunku do państwa wrogiego, usprawiedliwione za czasów niewoli, w odrodzonej ojczyźnie nie wystarcza już, by godnie odpowiedzieć obowiązkom wolnego obywatela wobec własnej państwowości.