Kto z ubocza patrzy na młodzież, może nie rozumieć, czego ona pragnie, może nie wyczuwać rytmu, według którego ona podąża naprzód w krainę ideału. Ale w dziejach ludzkości odbywa się nieustannie falowanie rytmiczne dusz i upodobań. Najmłodsi podlegają zazwyczaj najsilniej takiemu przesunięciu nastawienia wewnętrznego. Stąd jeden tylko jest dopuszczalny wniosek, ten mianowicie, że młodzież dzisiejsza jest inna, niż pokolenie dawniejsze.

Na zakończenie streszczamy w kilku punktach, czego szkoła ma prawo oczekiwać od rodziców.

Szkoła oczekuje od rodziców, że, mając wybór, skierują swe dziecko do tej szkoły, do której mają zaufanie.

Szkoła oczekuje od rodziców, że wobec dziecka będą podtrzymywali powagę nauczyciela i autorytet szkoły; zważą, że nauczyciel pracuje nad wychowaniem młodzieży zawodowo, i że posiada więcej od nich doświadczenia, wiedzy i bezstronności.

Szkoła oczekuje od rodziców dalej, że nie będą polegali na jednostronnej relacji nawet najbardziej prawdomównego dziecka o tern, co się dzieje w szkole, gdyż dziecku często się zdaje, iż jest pokrzywdzone, bez dostatecznych do tego powodów.