Jeśli uda się pokierować sprawę tak, żeby uwzględnić wartości pozytywne w tych motywach młodzieży i wartości te wyzyskać, to młodzież rozwijać się będzie zupełnie normalnie. Ale trzeba chłopcom dać odczuć, że są gdzieś do czegoś potrzebni i że z tego powodu zażywają szacunku. Da się to osiągnąć, jak poucza doświadczenie lat ostatnich, powierzając krnąbrnemu uczniowi jakiś urząd honorowy w szkole, nakładając nań jakiś odpowiedzialny obowiązek, dając mu jakieś polecenie, wymagające zaufania. Jeśli w szkole niema samorządu, trzeba tworzyć kółka sportowe, naukowe, zespoły muzyczne i śpiewacze, zadość uczynić ambicji chłopców, powierzając im organizację imprez, redakcję pisemka szkolnego i t. p. Wyniki pedagogiczne potwierdzają słuszność wysuniętych przez nas motywów.

Presja autorytetu nie powinna tu wywierać brutalnego przymusu. W najlepszym razie wytwarza to pewien typ duchowego niewolnictwa, niesamodzielności, i jeszcze lata całe po śmierci ojca, który siłą swego autorytetu, swej osobowości przytłumiał młodzieńcze szukanie nowych dróg. widzieć można ślady i rezultaty takiego wychowania, w postaci trwałej sugestii.