Powaga tych norm zachwiała się wszakże z rozlicznych powodów. Uprzemysłowienie kraju, rozwój wielkich miast, udoskonalenie środków komunikacji stały się przyczyną głębokich zmian w życiu społeczeństwa. Nabrało ono charakteru gorączkowego, zwłaszcza w dziedzinie warunków pracy. Przeżycia osobiste z czasu wielkiej wojny i z okresu powojennego wytworzyły egoizm wśród mas. Inflacja waluty, zubożenie szerokich warstw, nadmierne wzbogacenie się jednostek bezwzględnych, kult zmysłowości – dopełniły miary inflacji moralnej. A gdy po wojnie przyszedł tak gorąco upragniony przez umączone ludy czas urzeczywistnienia idei demokratycznej, okazało się, że stała się ona w wielu razach odskocznią dla sprytnych demagogów, prawiących tłumom o prawach demokracji, tylko o prawach, jak gdyby prawa nie miały żadnego równoważnika w obowiązkach, nie wynikały z nich, nie miały potrzeby legitymować się obowiązkiem. Stąd upadek poczucia odpowiedzialności osobistej.

Ogólne obniżenie poziomu życia etycznego osłabiło czynniki wychowawcze również i w życiu rodzinnym.

Rozluźnienie węzłów małżeńskich pomniejsza autorytet rodzicielski nie tylko w tych rodzinach, których to bezpośrednio dotyczy, lecz w ogóle i odbija się ujemnie na stosunku wzajemnym rodziców i dzieci. Młodzież coraz rzadziej bierze udział w pracy zawodowej rodziców, w ich troskach i zadaniach, gdyż miejscem pracy już nie tylko ojca, ale nawet i matki, coraz częściej przestaje być dom.