I dlatego po okresie racjonalizmu nastaje epoka romantyzmu. Po okresie oglądania się na historię zapanować musi nienawiść do historii. Po okresie, w którym pokolenie, zrodzone w niewoli, okute w powiciu, czerpało soki życia duchowego z wielkich wieszczów pierwszej połowy XIX wieku, a młodzież gnębiona w szkole najeźdźcy krzepiła się Sienkiewiczowskim „Pamiętnikiem nauczyciela” albo „Andrzejem Radkiem” Żeromskiego, musi przyjść okres, w którym dorasta pokolenie, inne zgoła wobec tych koryfeuszów literatury zajmujące stanowisko. Chociaż stosunek tego pokolenia do wielkich romantyków i pisarzy nie jest tak intymny, jak pokolenia wczorajszego, nie wolno dzisiejszej młodzieży odmawiać idealizmu. Idealizm młodych ma inną orientację i dzięki Bogu, że ją ma: w nowych czasach życie musi się potoczyć inną koleją, niż w czasach niewoli, i motywem jego nie może już być tęsknota, szukająca ukojenia w opisywaniu piękności utraconej ojczyzny w całej ozdobie! Doba odbudowy państwa wymaga od nas raczej, abyśmy piękność ojczyzny tworzyli, granice jej wzmacniali, dobrobyt krzewili, nad jej bezpieczeństwem czuwali, bogactwa kraju przetwarzali na brzęczące liczmany, potrzebne nie tylko na chleb powszedni, ale i na pomnażanie radości. Temporamutantur — zmieniają się też kierunki, w jakich pokolenia szukają wartości aktualnych.