Napięcie między szkołą i rodziną z jednej strony, a młodzieżą z drugiej w wieku przejściowym ma jeszcze inną przyczynę z zakresu ogólnego życia psychicznego; do rozpoznania jego tajników daje nam klucz wspomniany już E. Spranger. Przeciwieństwo między miodem i starszym pokoleniem polega nie tylko na różnicy wieku i rytmu życia. W każdym młodym pokoleniu tkwi nowy pierwiastek duchowy. Ta forma życia, którą zastaliśmy w naszym otoczeniu, wydaje się nam zupełnie naturalną, zrozumiałą sama przez się i przyjmujemy ją bez szczególnej wdzięczności. Akcent przeżycia przesuwa się natomiast na to, czego nam brak, co od nas jest dalekie, na pozycje nieobsadzone w naszym wnętrzu, przesuwa się na placówki, nie zajęte w naszym otoczeniu. Nieistniejące domaga się, aby się przed nim rozwarły podwoje bytu. I oto powstaje ruch pokoleń, rodzących się naprzemian z inklinacją do tych lub diametralnie przeciwnych ideałów. Młodzież rodzi się zawsze z całokształtem sił ludzkich, które się prężą do życia, do czynu, do użycia. Gdzie ten zasób sił przerasta formy otaczającego życia, tam wystrzelić musi pęd życia ze szczególną siłą.