Aż nazbyt często oskarża się tę młodzież o brak podniosłych porywów i stąd wyprowadza się wnioski, że jest wyzuta z wszelkiego idealizmu; biada się również, że młodzież uodparnia się przeciwko najszlachetniejszym zabiegom i wpływom wychowawczym. Wszystkie te skargi streszczają się i kulminują w twierdzeniu, że dawna młodzież, przedwojenna, była lepsza od obecnej.

Lecz opinie takie nie odpowiadają istotnemu stanowi rzeczy i są dla młodzieży krzywdzące. Dowodów na to dostarcza nam historia, znajomość chwili obecnej oraz wiedza psychologiczna. Przede wszystkim trzeba sobie przecież uświadomić, że skargi na złą młodzież nie stanowią cechy charakterystycznej tylko naszych czasów. Wszak te same skargi słyszeli w swojej młodości ludzie, należący dzisiaj do starszego pokolenia, ci, którzy teraz właśnie ubolewają nad zepsuciem młodzieży.

Bez żadnej przesady można powiedzieć, że skargi na młodzież są stare jak świat. Znajdujemy je już na 800 lat przed Chrystusem w Hezjodowej „Pieśni o pięciu pokoleniach”. Grecki wieszcz ubolewa, że ziemia w głębinach swych ukryła pokolenie złote, srebrne, śpiżowe oraz boski ród heroiów, a współczesne mu pokolenie godne jest już tylko miana żelaznego. Dlaczego?