Człowiek, który zna konieczność takich nastrojów młodzieży w wieku przejściowym, czy to ojciec, czy to wychowawca — większość jednak, powiedzmy to otwarcie, nie domyśla się tego nawet — trzyma się w tym czasie nieco w rezerwie w stosunku do młodzieńca i czeka, aż lata krytyczne przeminą. Stara się nie zaostrzać konfliktów przez unikanie tonu, który mógłby sprowokować młodzież, i szczególnie baczy na to, aby być sprawiedliwym. Ale nawet w tym wypadku, gdy w oczach młodzieńca starsze pokolenie straciło na autorytecie stosunkowo niewiele, pomóc mu dużo nie może. Gdyby ludzie w tym okresie dojrzewania chcieli korzystać z nagromadzonych skarbów doświadczenia starszych pokoleń, ludzkość byłaby już od wieków straszliwie mądra. Najlepiej powiedzieć sobie w duchu: Błądź na własną rękę, póki nie przyjdziesz do tej granicy, przy której będę musiał cię bronić. I tu zaczyna się okres wychowania negatywnego, które jest najskuteczniejsze, jeśli da odczuć wychowankowi: Będę zawsze na twoje usługi, gdy tylko będziesz mnie potrzebował.

Należyta ocena młodzieży w wieku dojrzewania prowadzi bezpośrednio do właściwego sprecyzowania sądów o wartości młodzieży współczesnej w ogóle.