Przyczynę swych niepowodzeń młodzieniec tego rodzaju skłonny jest przypisywać swemu dotychczasowemu otoczeniu, od którego wewnętrznie odrywa się coraz bardziej. Czuje się pokrzywdzony przez rodziców, szczególnie zaś przez ojca, od którego jest zależny finansowo, który dotychczas wywierał przemożny wpływ na jego życie, a który w swej nieświadomości dorosłego człowieka, nie rozumiejącego młodzieży w tym wieku na równi z wychowawcą, traktuje go ciągle jeszcze jak dziecko. Jeśli syn idealizował dotychczas ojca i upatrywał w nim doskonałość ludzką, to teraz negatywny stosunek do niego staje się szczególnie ostry; syn ujrzał w nim obecnie prawdziwego, rzeczywistego człowieka. W takim okresie rodzi się u młodzieńca poczucie jego osobistego prawa ludzkiego, a co więcej — chłopiec we własnym poczuciu jest najważniejszą, może jedyną osobą, do której wszystko powinno się stosować. Tymczasem ojciec bezwzględny, nieczuły na rzekome uroszczenia synka, dzierży faktycznie w swym ręku całą władzę; od ojca zależy cały porządek i układ życia w domu, ten tyran domowy każe być w domu na oznaczoną godzinę, odmawia jednej i drugiej przyjemności, każe może jeszcze wyliczyć się z każdego grosza, wydatkowanego przez syna, dowiaduje się o pierwszych romantycznych przygodach albo uczuciach syna i ośmiela się obracać to w drwinki albo wygłaszać o tym swoje, zacofane zdanie, mocno odbiegające od absolutnie pewnego przekonania, jakie wyrobił sobie syn. Powstaje cicha nienawiść między synem i ojcem.