Ktokolwiek ma dzieci w szkole, ten wie, jakie wysiłki podejmuje szkoła polska w tej sprawie tak bardzo doniosłej, a do niedawna tak bardzo zaniedbanej. Ale poważną część wychowania fizycznego stanowi kwestia płciowa. Jest rzeczą sporną, czy należy młodzież pod względem płciowym uświadamiać, czy też jak najdłużej pozostawiać ją w błogosławionej krainie nieświadomości i niewinności. Jak jeden, tak i drugi kierunek może się powoływać na poważny poczet pedagogów. Ale rodzice powinni mieć na uwadze, że szkoła nie może podjąć się zadania masowego uświadamiania uczniów, gdyż to, co byłoby wskazane dla jednych, dla innych może być ryzykowne, przedwczesne i niebezpieczne. Na uświadamianie indywidualne w szkole zasadniczo niema czasu, a gdy w poszczególnych wypadkach szkoła podejmuje się tego, to zazwyczaj już się stała jakaś szkoda. Niech więc rodzice nie spodziewają się, że przerzucą na szkołę ten wielki, odpowiedzialny obowiązek, jakim jest pokierowanie odpowiednie dzieckiem w dobie dojrzewania.