Nieufność, jaka odgrywa rolę w tern zdarzeniu, charakteryzuje – niestety – w wielu wypadkach wzajemny stosunek domu rodzicielskiego i szkoły w czasach dzisiejszych. Ale prawdziwi przyjaciele młodzieży, zarówno ze sfer rodzicielskich, jak i szkolnych, muszą sobie życzyć, aby ta noc nieufności minęła jak najprędzej i aby w ich stosunkach wzajemnych nastał jasny dzień. Przyniesie on obustronne poznanie się, zrozumienie i zaufanie. A wtedy rodzina i szkoła podadzą sobie ręce i pójdą zgodnie do jednego celu. Drogi po temu mają torować m. in. publikacje, do których szeregu należy i niniejsza. Osiągnie ona cel zamierzony, jeśli rodzice zechcą ją przyjąć z taką samą życzliwością dla sprawy wychowania, z jaką ona zwraca się do nich.

Praca wychowawcza stanowi w jednakiej mierze obowiązek rodziców i szkoły. Uchylanie się od niej domu w mniemaniu, że wszystko, co jest potrzebne, powinna zrobić szkoła własnymi środkami, bez udziału rodziców, pociąga za sobą skutki fatalne. Jeśli praca wychowawcza odbywa się w szkole zupełnie niezależnie od domu, który w swych zabiegach wychowawczych również nie troszczy się o szkołę, to wiele wysiłków idzie na marne i duże zasoby energii trwoni się na próżno. Wszak szkoła może budować tylko na fundamencie, położonym przez dom, a co ona wzniesie na tych podwalinach, to powinni rodzice znowu ze swej strony umacniać.