Przewaga przymusu w wychowaniu sprzeciwia się duchowi czasu. Jesteśmy świadkami wielkich zmian, jakie zaszły w układzie stosunków społecznych. Dokonało się przesunięcie w ustroju od samowładztwa do demokracji. Zmiany te znalazły odbicie nawet w wewnętrznym życiu wojska i przebudowie karności wojskowej. Ludzie nie chcą być bezwolnym narzędziem w ręku swej zwierzchności, chcą natomiast wiedzieć, dlaczego ma być tak, a nie inaczej. Chcą uczestniczyć w ustawodawstwie. Tak nastawili się dorośli. A młodzież uczyniła w stosunku do nich to samo. Uszczuplił się zakres władzy rodziców w domu, a nauczycieli i wychowawców w szkole. Młodzież nie chce słuchać wyłącznie surowych rozkazów i korzysta w większym, niż jak to bywało dawniej, zakresie, ze swobody, zarówno w domu, jak i poza domem, czy w szkole. Apodyktyczna forma rozkazów już sama wywołuje w niej chęć przeciwstawienia się im. I tu jest jeden z motywów, dla których szkoła tak chętnie przerzuca na samą młodzież część pracy, niezbędnej dla utrzymania karności, życzliwie spoglądając na organizowanie się samorządu uczniowskiego. Coraz rzadziej posługujemy się w stosunku do młodzieży siłą zewnętrzną.