Jest dosyć rozpowszechnione mniemanie, że współpraca domu i szkoły istnieje już tam, gdzie rodzice w porozumieniu z nauczycielami szkoły obmyślają sposoby, mające zapewnić pomyślne wyniki nauki i wychowania ich dziecka. I to już jest dobre, ale to jeszcze nie wszystko. Cóż bowiem w takich wypadkach skłania rodziców do tego, iż szukają porozumienia z nauczycielem ? Pobudki egoistyczne. Wszak chodzi tu o ich dziecko, chodzi o niedolę i powodzenie ich dziecka. Ale szkoła nie może zadowolić się takim samolubnym ujęciem współpracy. Wszak ma ona za zadanie nie tylko wystawiać na świadectwach ocenę, ale i wychowywać, wdrażać do posłuchu i do dobrowolnego przestrzegania zasad życia duchowego i etycznego. Lecz zadanie to nie dotyczy jednostek tylko. Jednostki, przechodzące przez szkołę, mają się złożyć w masie na społeczeństwo o wartości dodatniej. Wychowanie przez szkołę ma zadanie społeczne: dąży ono do tego, aby zaprawiać wychowanka do ochotnego podporządkowywania swych osobistych spraw interesom grupy lub społeczności, ujętej szerzej, a do której i on sam należy, oraz do gotowości niesienia pomocy w każdej chwili każdemu, kto tej jego pomocy potrzebuje. Myśl wychowawcza ogarnia nie tylko rodzinę, klasę, szkołę, sięga dalej, obejmuje naród cały, państwo, wychodzi poza jego ramy, ogarnia całe społeczeństwo ludzkie na ziemi, obok ideałów narodowych urabiając także ideały ogólno-ludzkie.